Apple Ciekawostki Felieton Ogólne

„Dlaczego rok 1984 nie będzie jak Rok 1984” – historia reklam Apple

Reklama – to słowo kojarzy się zazwyczaj z długimi przerwami podczas finałowej sceny dobrego filmu, który oglądamy w telewizji. Sztampowe, nudne spoty otaczają nas wszędzie – na ulicach, w prasie czy Internecie. Są tak wszechobecne, że praktycznie nie zwracamy na nie uwagi. Temat reklamy zainspirował mnie, by zagłębić się w historię Apple i przybliżyć Wam, jak na tej niwie radził sobie „Gigant z Cupertino”. Czy gdyby nie odpowiednia kampania, produkty Apple byłyby dostępne na całym świecie? Czy obroniłyby się na rynku? A może to właśnie ona stoi za ich ogromnym sukcesem?

Pierwszym ważnym momentem w reklamowej historii Apple, była kampania z 1984 roku. W Macintoshu, maszynie, która miała powstrzymać rosnący udział IBM-a, pokładano dużą nadzieję. Spadająca sprzedaż Apple II oraz klapa Lisy i Apple III, spowodowały, że to właśnie w roku 1984 za pomocą wspomnianego sprzętu, „Jabłko” miało się odrodzić i powrócić na szczyt.

Przygotowania do wejścia na rynek „zbawcy” Apple, rozpoczęły się w 1983 roku. Reklama miała być rewolucyjna i świeża. Do tego projektu została wybrana agencja reklamowa Chiat/Day, która to wymyśliła hasło opierające się na książce George’a Orwella Rok 1984, brzmiące: „Dlaczego rok 1984 nie będzie jak Rok 1984”. Jobsowi tak przypadło ono do gustu, że zaakceptowano je natychmiast.

Reklamę nakręcono w Londynie, a na jej potrzeby zatrudniono prawdziwych skinheadów. Budżet wynosił 750 000$.
Rola kobiety, która rzuca młotem przypadła dyskobolce, spot zaś została zrealizowany w ciemnych, przemysłowych barwach i pomieszczeniach.

 

1984newsweekad

 

 

Euforii Steve’a Jobsa nie podzielali członkowie zarządu, którzy po obejrzeniu spotu byli załamani. Do tego stopnia, że postanowili sprzedać okna reklamowe, które mieli już wykupione. Zwiastun przypadkowo zobaczył Steve Woźniak. W przeciwieństwie do zarządu, był nim zachwycony tak bardzo, że w przypadku sprzedaży przez Apple okien reklamowych, zgodził się wyłożyć połowę kwoty na zakup emisji spotu, jeśli Jobs dorzuciłby resztę.

Reklama, którą nakręcono w klimacie science fiction, ukazywała Wielkiego Brata wygłaszającego przemowę i kontrolującego umysły oglądających. Nagle zbuntowana kobieta, ścigana przez orwellowską policję, niszczy ekran, na którym wyświetlano postać wspomnianej kreatury.

Premiera nowego spotu miała miejsce podczas XVIII finału Super Bowl, 22 stycznia 1984 roku. Po zdobyciu przyłożenia przez jedną z drużyn, ekran zrobił się na chwilę czarny, po czym zagościła na nim reklama Apple.

Reklama odniosła sukces jeszcze tego samego dnia. Pojawiła się w ponad pięćdziesięciu stacjach lokalnych. Zaś „TV Guide” i „Advertising Age” stwierdziły, że był to najlepszy spot, jaki do tej pory wyprodukowano.

 

Macintosh przez pierwsze pół roku sprzedawał się dobrze. Sprzedaż spadła po tym, jak ludzie zaczęli dostrzegać jego ograniczenia. Wtedy, twórcy reklamówki z 1984 r., zaproponowali kolejną. Ludzie ubrani w garnitury mieli iść, jeden za drugim, z zawiązanymi oczami, chwytając się za barki. Po chwili zaczęli spadać w przepaść niczym lemingi, którym nie wyznaczono dobrej drogi. W tym przypadku bardziej niż promować Macintosha, spot obrażał użytkowników biznesowych IBM-a. Po wyemitowaniu rzeczonego padła nawet prośba, by na łamach gazety przeprosić wszystkich, którzy poczuli się urażeni.

 

 

Mieliście okazję przeczytać o tym, że reklama Apple’a zawiera wiele ciekawych historii i smaczków – od spotów, które można uznać za przełomowe, jak „1984, po klapę, jaką były „Lemingi”. To jednak dopiero początek historii kampanii reklamowych Giganta z Cupertino, którą opiszę w kolejnych artykułach.