Audio Felieton iPod

Felieton: Apple-user a muzyka

Muzyka – rzecz tak oczywista dla każdego z nas. Jednak czasy nieustannie się zmieniają, muzyka i sposób dystrybucji także. Od płyt winylowych, przez kasety magnetofonowe, płyty kompaktowe, aż po sprzedaż za pośrednictwem Internetu. Od ponad roku obserwuje się tendencję wzrostową, jeśli chodzi o odsłuch przez serwisy streamingowe typu Spotify czy WiMP. W niniejszym wpisie postaram się przedstawić zalety i wady kolekcjonowania zasobów muzyki na dwa różne sposoby – jako nośniki fizyczne oraz cyfrowe.

Forma fizyczna – płyty CD

Płyty CD są z nami od lat 80. XX wieku. Do tej pory są obecne na półkach sklepowych. Ich sprzedaż jednak znacząco spada, podobnie jak popularność. Zdaje się, iż jest kilka powodów, które przyczyniają się do tego stanu rzeczy: serwisy streamingowe (o których więcej w dalszej części tekstu), ceny (od 35 zł do nawet 150 zł), a także odchodzenie od nośników fizycznych (w najnowszych Makach czy innych komputerach napęd CD  nie jest już tak często obecny; u Apple zanika całkowicie).

Do zalet płyt CD można zaliczyć względy kolekcjonerskie (pudełka wyglądają atrakcyjnie na półce, ponadto okładki są nierzadko dziełem sztuki), społeczne (jest niejako ukoronowaniem szacunku do muzyki, do artystów, których słuchamy i szanujemy), brak konieczności dostępu do Internetu, a także względy jakościowe (muzyka z nośnika CD jest o wiele wyższej jakości aniżeli najlepsza „empetrójka”). Do wad można zaliczyć niską żywotność nośnika (choć zdarzają się wyjątki – niektóre płyty z lat 80. mogą być nadal odtwarzane bez utraty jakości dźwięku), względy ekologiczne (wymaga do wykorzystania surowców; nie tylko do wyprodukowania samej płyty, ale także pudełka oraz okładki), trudność z dostępem do odtwarzaczy CD (nie spotka się już na rynku przenośnych odtwarzaczy CD, chyba że na targu staroci), a także względy przestrzenne (duża kolekcja zajmuje sporo miejsca).

IMG_0130

Forma cyfrowa – kupowanie muzyki przez Internet

Kiedy to w 2003 roku Steve Jobs zaprezentował iTunes Store, w pewien sposób zrewolucjonizował formę dystrybucji muzyki. Do tej pory (dane z czerwca 2013) w sklepie iTunes zakupiono 25 miliardów piosenek.

Wśród zalet zakupu muzyki przez Internet można wyróżnić dużą dostępność (każdy iPhone, iPad i iPod Touch, a także Mac czy PC, ma wgląd do całej biblioteki sklepu iTunes), ogromny wybór (niektóre albumy zespołów zagranicznych nie są dostępne w dystrybucji fizycznej w Polsce), prostotę (klik i masz!) oraz oszczędność przestrzenną (albumy nie zajmują miejsca na półkach). Do wad zaliczyć należy względy finansowe (niektóre płyty kosztują – w przeliczeniu – od kilku do kilkunastu złotych więcej aniżeli wydanie fizyczne) i estetyczne (jedyne, co można pokazać na półce, to kurz; ponadto należy uruchomić komputer lub inne urządzenie elektroniczne, by „pochwalić” się muzyką).

iTunes

Forma cyfrowa – serwisy streamingowe oraz YouTube

Serwis YouTube jest dostępny od 2005 roku i posiada ogromną bibliotekę wideo. Co ciekawe, jest też często wykorzystywany do… słuchania muzyki! Oprócz całych albumów wrzucanych często przez same wytwórnie, są też dostępne single, wersje nigdzie wcześniej nie zasłyszane, a nawet leciwe klipy (dla przykładu: stare teledyski formacji The Sisters of Mercy, Lucretia czy Dominion). Sprawa z serwisami streamingowymi ma się nieco inaczej – powstały dosyć dawno temu (Spotify – 2008, WiMP – 2010), a dopiero od roku/dwóch przeżywają niesamowite oblężenie i nagły wzrost popularności.

Zaletami tego typu serwisów są – niewątpliwie – niskie koszty lub brak takowych (brak kosztów ograniczony reklamami), dostępność (każde urządzenie z dostępem do Internetu ma możliwość streamu muzyki), bogata oferta. Wady to: uzależnienie od Internetu (nie każdy ma ogromny pakiet danych w telefonie/tablecie), brak jawnego wspierania artystów.

Podsumowanie

Oczywiście jest to dosyć subiektywna ocena każdego ze sposobów dystrybucji muzyki. Wielu zalet i wad nie uwzględniłem. Dane zebrane od dziesięciu moich znajomych, wyglądają następująco: 4 osoby twierdzą, że  sposób dystrybucji fizycznej jest najlepszy (1), dwoje wybiera iTunes (2), pozostałe 4 – serwisy streamingowe (3).

wykres

Część osób preferuje płyty CD ze względu na bezpośredni szacunek dla artysty oraz z powodów estetycznych (ładnie to na półkach wygląda), inni cenią iTunes za dostępność tytułów, których brak w dystrybucji fizycznej. Osoby skłaniające się ku kupowaniu utworów w formacie MP3, stawiają na wygodę, nowoczesność i oszczędność czasu. Natomiast zwolennicy streamingu oraz serwisu YouTube, wybierają ten sposób dystrybucji ze względu na darmowy dostęp, wygodę oraz personalizację gustów muzycznych.

Od Autora

Według mnie muzyka jest nieco spłycana przez serwisy streamingowe. Moim zdaniem artyści utracili bezpośredni kontakt ze słuchaczami, a my – korzystając z serwisów internetowych – nie obcujemy bezpośrednio z muzyką, którą traktujemy jako swego rodzaju wypełniacz czasu między innymi czynnościami wykonywanymi w sieci czy na smartfonie.

W moim odczuciu muzyka nadaje sens życiu, pomaga odciąć się od rzeczywistości, a w niektórych wypadkach – nawet lepiej ją zrozumieć. Muzykę darzę ogromnym szacunkiem. Jeśli tylko mam sposobność, kupuję albumy, które przypadną mi do gustu. Nabywam płyty, mimo że bardzo rzadko je odtwarzam w swoim zestawie Hi-Fi, ale jedno jest pewne – wsparłem bezpośrednio zarówno kapelę, jak i wytwórnię. Zwłaszcza w przypadku polskich artystów, jak Kult, Kazik na Żywo czy tak niszowych, jak Zacier czy El Dupa. Zresztą – gdzie indziej zdobyć autograf gwiazd, jak nie na płycie CD? W bardzo skrajnych przypadkach korzystałem ze Spotify, tylko dlatego, że nie miałem dostępu do utworów, które dopiero co pojawiły się na rynku. Nie mając odtwarzacza CD – zakupiłem iPoda Nano 4. generacji, ponieważ zawsze mogę zgrać muzykę z płyt do komputera i za pośrednictwem iTunes zsynchronizować zawartość z urządzeniem przenośnym. Dlatego też, nie słucham jej na iPhone’ie. Zakładam słuchawki „made by Motorhead”, włączam to, na co mam ochotę, i odpływam w zupełnie inny świat – bez Internetu, bez problemów, wsłuchując się w słowa i melodię. Cytując slogan z reklamy różowego operatora: „A może czasem warto wyłączyć się na chwilę?”.

IMG_0131

Dlatego do muzyki powinno mieć się respekt – serwisy typu Spotify powodują, że jest jedynie płytką rozrywką, jak programy typu „Oni tańczą ze zwierzętami na lodzie” w pewnej stacji telewizyjnej, gdzie są nadawane w przerwie między reklamami.