Apple Felieton Ogólne

Felieton: dlaczego wybrałem Apple

Felieton – dlaczego właśnie Apple?

 

Wiele razy zadawano mi pytanie: dlaczego korzystasz z iPada, iPhone‚a czy iPoda? Do tej pory trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie, ale zazwyczaj odpowiedź jest jedna – po prostu działa. Błędy, które nie raz się zdarzają, są tylko i wyłącznie z mojej winy, a nie z winy systemu. Jednak, nie zawsze byłem przychylny Apple, byłem nieświadomy, że to „nadgryzione zgniłe jabłko” może się podobać. Tym artykułem chcę pokazać, że nie każdy Apple-User to snob, wywodzący się z klasy wyższej, co nie ma co z pieniędzmi robić, a także, że uważa się za lepszego, ponieważ ma telefon zaczynający się na „i”.

Moja przygoda z Apple zaczęła się w 2011 roku, zaraz po maturze. Wtedy to zakupiłem swojego pierwszego iPhone’a (3GS, używany), z którego korzystałem aż do października 2014 r. Będąc wiernym fanem Nokii, na początku się zastanawiałem, jak to działa. Okazało się, że niepotrzebnie. To było (i jest nadal!) bardzo intuicyjne urządzenie, a iOS 5 działało bardzo stabilnie. Jakiś czas później pojawił się u mnie iPad (3. generacja, Retina). To było coś niesamowitego dla mnie. Tak niewielkie stosunkowo urządzenie i taka jakość ekranu. Odkąd Apple wprowadziło iCloud, oba urządzenia jakby wzajemnie się rozumiały. Nie musiałem martwić się o to, czy moje kontakty czy notatki będą na obu urządzeniach. To po prostu działa! Ponadto, jako iż jestem ogromnym fanem muzyki, a słuchanie jej z poziomu iPhone’a często bywało irytujące, postanowiłem zaopatrzyć się w iPoda. Wybór padł na używanego iPoda Nano 4G z klasycznym kółkiem. Małe, zgrabne, pojemne (16GB samej muzyki), praktyczne… i piękne!

Dlaczego korzystam z tych urządzeń? Korzystam z nich jako użytecznych narzędzi na studiach, są ze sobą ściśle powiązane, mają bogatą ofertę aplikacji, które często ratowały mnie w sytuacjach podbramkowych. Często myślałem, czy by nie zrezygnować z Apple na rzecz bardziej kompatybilnego Windowsa i Windows Phone. Jednak przypominając sobie to, jak często musiałem reinstalować system, przywracać mojego VAIO do ustawień fabrycznych i za każdym przywracaniem instalować aktualizacje, które akurat w momencie, kiedy miałem coś ważnego do zrobienia, bądź zależało mi na czasie – zrezygnowałem. Myśląc o tym, że mój tablet miałby się zawieszać po kilku latach użytkowania, reinstalować go i aktualizować przez kilka godzin, wolę jednak swojego iPada.

Oczywiście, mam świadomość tego, iż iPad nie jest urządzeniem idealnym (podobnie jak iPhone), ze względu właśnie na brak kompatybilności z systemem Android i Windows Phone, a także kłopoty z pakietem Office, który jest standardem w biznesie.

Inną kwestią jest polityka samej firmy z Cupertino. Analizując ostatnie konferencje Keynote, zauważyłem, że każdą zmianę motywują w zupełnie inny sposób. Za czasów Steve’a Jobsa, wielkość 3.5” w iPhone było czymś idealnym; iPhone 5 i 5S – wzrost o 0,5”, jeszcze w normie. Jednak obecnie idealny rozmiar to 4,7” i 5,5” – jak w telefonach z Androidem. Kiedyś – do iOS 6 – skeumorfizm był idealny, teraz – iOS 7 i 8 – jaskrawe kolory, pełne uproszczenie interfejsu, również „idealne”. Według mnie, Apple utraciło swój efekt „wow”. Mam wrażenie, że nie jest już takim innowatorem rynkowym, choć wyniki finansowe wskazują inaczej.

A co umotywowało redakcję Apple-User, żeby przesiąść się na platformę firmy z nadgryzionym jabłkiem w logo?

_DSC0207

Redaktor naczelny Apple-User, Paweł Józefiak:

„Ekosystem Apple był i jest najbardziej przyjazny użytkownikowi. Jest jasny i prosty – każdy go szybko przyswoi i się go nauczy. Lubię go, bo jako stary Windowsowiec, nie muszę „myśleć za system” – to ma działać i koniec. Dzięki temu, że mam wszystkie urządzenia – mam spore benefity z iCloud’a. Za: stabilność, prostota, spójność, środowisko wolne od wirusów, długotrwałość urządzeń i powolna utrata wartości, mnogość akcesoriów. Przeciw: cena, wytrzymałość akumulatora w iPhone, niedopracowanie ostatnich wydań OS X/iOS.”

 

Zastępca redaktora naczelnego Łukasz Porębski:

Moją przygodę z Apple rozpocząłem dzięki moi dwóm kuzynom, którzy to już wcześniej zmienili swoje komputery PC na Maki i bardzo sobie je chwalili. Nie powiem, że namawiali mnie na przejście bo tak nie było. Porozmawialiśmy o różnicach i pokazali mi jak ten sprzęt działa w praktyce – no i w zasadzie już wtedy wiedziałem, że czas Windowsa dla mnie dobiegł końca.

Pierwszą rzeczą ze stajni Apple był, zakupiony na Allegro, iPhone pierwszej generacji. Było to w momencie kiedy firma z Cupertino pokazała już iPhone’a 3GS. Ja w tamtych czasach miałem telefon konkurencji w wersji „Omnia”, więc możecie się domyślać jaka była moja reakcja, kiedy dostałem w swoje ręce iPhonea’a. Różnica była kolosalna! Dotyk działał wprost idealnie, telefon wystarczyło musnąć opuszkiem palca i działa się cała magia, o której na konferencjach mówił sam Steve Jobs. Bardzo szybko przeszedłem na nowszy model – po premierze iPhone’a 4 zakupiłem go i używałem aż do pojawienia się modelu z numerkiem 5, którego z resztą używam do dzisiaj, czekając na iPhone’a 6S ? Jedyna rzecz jakiej mi brakuje w 5tce to „Touch ID”.

Pierwszym komputerem jaki zakupiłem był używany PowerBook G4, który jeszcze 4 lata temu radził sobie świetnie z większością zadań jakie przed nim stawiałem. W między czasie pojawił się też iPad 3 generacji, pierwszy z ekranem retina, który po dzień dzisiejszy sprawdza się świetnie na wyjazdach czy w leniwe kanapowe dni.

Kuzyni mnie nie zawiedli, obiecywali stabilność i intuicyjność – to wszystko znalazłem u Apple. Prostota obsługi tych urządzeń jest naprawdę zdumiewająca, system operacyjny na urządzeniach mobilnych jest szybki i prosty co pozwala na bardzo komfortową obsługę. Jeśli ktoś by się mnie zapytał czy wrócę kiedyś do Windowsa to odpowiem bez namysłu, że na chwilę obecną nie ma takiej siły na świecie, która by mnie zmusiła na przejście do Microsoftu. Za: stabilność, intuicyjność, design, mnogość aplikacji w AppStore/Mac AppStore, ekosystem. Przeciw: dokładnie to samo co u Pawła. W tej kwestii jesteśmy zgodni całkowicie.”

 

Redaktor Jaromir Kopp, MacWyznawca:

Moja „droga do Apple” najpewniej będzie bardzo nietypowa jak na dzisiejsze czasy bo i zaczęła się dobre 22 lata temu.Byłem w tym czasie użytkownikiem Amig. Jednak tajemniczy świat komputerów Apple znany mi tylko z artykułów w „Bajtku” (najpopularniejsze w tamtych latach czasopismo komputerowe) mocno mnie intrygował. Wtedy nadarzyła się okazja aby zaciągnąć się do pracy firmie gdzie Macintoshe były używane do składu pieczątek i wizytówek (wczesne DTP). Choć przywykłem do interfejsów graficznych znanych mi z Atari ST i Amigi to komputery Apple bardzo się różniły. Dyski twarde SCSI, stacje dyskietek bez guzika, dołączony mikrofon, sieć AppleTalk i to wszystko tak intuicyjne i łatwe w użyciu! Jednak nadal wolałem swoje Amigi. Były szybsze, miały lepszy dźwięk i grafikę no i było mnie na nie stać. W tych latach komputery PC dopiero zdobywały (ale bardzo agresywnie) rynek. Przeczuwaliśmy, że czasy Commodore się kończą i złośliwi znajomi podpytywali mnie kiedy w końcu przesiądę się z Amigi na PC. Odpowiadałem, że nigdy bo jak już coś to wolę Macintoshe. Nawet się nie spodziewałem, że przesiadka nastąpi tak szybko. Commodore ogłosił bankructwo dokładnie w rocznicę moich urodzin. Żyłem nadzieją na „zmartwychwstanie” tej firmy jeszcze rok, a potem sprzedałem wszystkie moje „wypasione” trzy Amigi co wystarczyło (z trudem) na zakup nowości od Apple: Maciontsha LC 630 CD (który był w końcu szybszy od mojej „głównej” Amigi 1200 z kartą turbo). I tak oto stałem się MacUserem nie tylko w firmie ale i w domu. Było mi łatwiej bo już od 3 lat pracowałem na Maczkach, a nawet je sprzedawałem. Miałem dostęp do oprogramowania i już wtedy dużą wiedzę w temacie. No i tak już zostało… przez te 19 lat (od czasu jak Maczki zagościły w moim domu) nigdy nie miałem ochoty na romans z „wrażymi” platformami. A czasy dla Mac Userów nie zawsze były tak łatwe jak dziś (choćby z braku dostępu do internetu), a i klasyczne systemy wcale nie tak stabilne jak obecne „Dziesiątki” (choć stabilniejsze od ówczesnych Windowsów). To co teraz zapewnia Apple i jego ekosystem pasuje mi idealnie i spełnia moje potrzeby w domu, i firmie i mam nadzieję, że tak już pozostanie.”

 

Redaktor Michał Kozubski:

Zaczęło się od 2011 roku i zakupu iPhone’a 4s – był to mój pierwszy produkt od Apple, kolejnym zakupem był iPad z ekranem Retina oraz pierwszy komputer z systemem OS X. Dlaczego wybrałem produkty Apple? Za system – iOS oraz OS X, wykonanie i dopracowanie szczegółów, design, intuicyjność i łatwość w obsłudze systemu, i najważniejsze aplikacje! bo produktywność i praca z komputerami, tabletami, smartphone’ami opiera się na aplikacjach. Przeciw: cena.”

 

Redaktor Aleksander Ryś:

„W moim przypadku wszystko zaczęło się w 2008 roku, a konkretnie w moje urodziny, kiedy to dostałem pierwszego w życiu iPod’a. Był to model Nano, czwartej generacji w kolorze srebrnym, z czarnym kółeczkiem nawigacyjnym. Mam go do dziś, i kiedy czasem biorę go do rąk, to wciąż zachodzę w głowę, jak udało im się upchnąć tyle elektroniki w tak cienką obudowę. W 2008 roku był to naprawdę „szał”.

Służył mi on wiernie jako jedyne nadgryzione urządzenie aż do 2011 roku, w którym to zdecydowałem się zamienić białego HTC z klawiaturą QWERTY na iPhone’a, a konkretnie model 3GS. Byłem z niego zadowolony, mimo stosunkowo kiepskiego aparatu. Wspominam go z ogromnym sentymentem.

W roku 2012, pod choinką czekał na mnie iPad z ekranem Retina, czwarta generacja. Wspaniały sprzęt, na którym powstaje ten tekst. Nowa linia iPad’ów „Air” zachwyca cienkością i wydajną specyfikacją, jednak ja mimo wszystko tak przyzwyczaiłem się do proporcji tej wersji iPad’a, że gdyby Apple zdecydowało się wydać iPad’a z „bebechami” modelu Air 2 włożonego w ciało iPada 4 to byłbym pierwszy w kolejce. Apple jednak przyzwyczaiło mnie do tego, że nie robi kroków wstecz.

Przełomowym rokiem w mojej jabłkowej przygodzie okazał się by rok 2013. To w nim wymieniłem leciwego 3GS’a na topowy wtedy model 5, z którego korzystam do dziś, i nie ukrywam, że nie myślę nad zmianą. Jesienią tego samego roku dołączył do niego iMac, wyłowiony okazyjnie na Gumtree. Jestem niezwykle zadowolony z mojego Apple’owego Set’upu i Workflow, nie wyobrażam sobie powrotu na łono produktów Google i Microsoftu.”

  • @winmaciek

    Ja też zacząłem od iPoda nano 4 generacji 😉 (4GB, najtańszy model, zielony). Sprzęt nawet dziś powala cienkością. Pózniej był iPad z Retiną (trzecia generacja), a w tym roku pierwszy iPhone (5S). Przesiadałem się ze stareńkiej Nokii N8 (Symbian OS). To był szok! 😉