Akcesoria Ogólne Pomysłowe

Google Cardboard – wirtualna rzeczywistość dla każdego i na każdą kieszeń

 

Wirtualna rzeczywistość na pierwszy rzut oka może wydawać się niedostępna dla szarego człowieka. Myślimy, że potrzebowalibyśmy specjalistycznego sprzętu za grubą kasę. Jednak Google pokazało coś, co jest genialne w swojej prostocie. To Google Cardboard – kartonowe gogle, które mają za zadanie dać nam namiastkę wirtualnej rzeczywistości.

Zaprezentowany projekt to coś w rodzaju obudowy na nasz telefon. Dzisiaj przecież każdy z nas (każdy?) posiada smartfona. A za niewielką kwotę możemy zasmakować wirtualnej rzeczywistości. Dostać chociaż jej kawałek. Może nie w bardzo profesjonalny sposób, ale jednak kawałek.

 

2

 

W pudełku znajdziemy same okulary, a raczej szablon, który trzeba złożyć, żeby konstrukcja przypominała okulary. Znajdziemy także parę rzepów, które pomagają zamknąć nasze urządzenie/smartfon w złożonej już obudowie. Dołączone magnesy mają za zadanie pomóc nam w integracji z wirtualnym światem. Mamy także soczewki, które – de facto – stanowią kluczowy element zestawu – według mnie na równi z szablonem.

Okulary są łatwe do złożenia, ale i tak polecam użyć instrukcji. W moim przypadku nie była dołączona do zestawu i musiałem znaleźć odpowiednią w Internecie. Mimo, że nie należę do osób mających dwie lewe ręce, wolałem składać gogle według instrukcji, bo szkoda byłoby pogiąć karton. Nawet za 25 zł. Tym bardziej, że już raz złożone gogle raczej pozostaną w swojej postaci na stałe.

 

3

 

Gogle możemy również wykonać sami według udostępnionego przez Google szablonu. Pozostaje tylko zaopatrzyć się w magnesy i soczewki, których specyfikację także wyszczególniono w zasobach Internetu.

Na boku okularów znalazłem kod do zeskanowania. Pozwala na szybsze uruchamianie i konfigurowanie aplikacji tak, aby działały w VR. Kod kieruje nas także do pobrania apki od Google dedykowanej właśnie okularom.

 

4

 

Odnośnie wykonania – tutaj cudów nie ma się co spodziewać. Karton jak karton. Podobnie soczewki – plastikowe i nie są pierwszej jakości, ale czego spodziewać się za te pieniądze. Magnes pracuje wyłącznie w jednej płaszczyźnie (góra-dół). Pozwala nam na zatwierdzanie/zmianę opcji. Jeśli chcemy powrócić do poprzednich treści/ekranu, obracamy lewy bok okularów na godzinę 12. Telefon zawibruje, co będzie oznaczać, że nasze zamiary zostały odczytane w prawidłowy sposób.

Niektórzy w sieci narzekają na brak opaski na głowę (chociaż w niektórych zestawach jest dostępna), która pozwoliłaby nam utrzymać okulary na nosie. Ale czy ma ona sens w kartonowej wersji gogli? Według mnie, raczej nie. Przecież te gogle mają za zadanie pokazanie możliwości niż faktyczną zabawę z wirtualną rzeczywistością. Dlatego zakupiłem wersję bez opaski. A nawet jeśli zamówiłbym tę z opaską, to i tak raczej nie skorzystałbym z niej. Po włożeniu telefonu w gogle muszę trzymać je za boki, bo wolałbym, żeby iPhone z nich nie wypadł. A już raz było blisko…

 

5

 

Pierwszy kontakt z wirtualną rzeczywistością i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony! Jak kartonowe pudełko z plastikowymi soczewkami może zapewnić takie przeżycia?!

Lista aplikacji również pozytywnie mnie zaskoczyła. Już sam soft od Google dedykowany okularom zawiera w sobie kilka przykładowych zastosowań i możliwości. Fakt, że po jednym popołudniu z goglami wyczerpałem limit interesujących mnie pozycji, bo przecież ile czasu można patrzeć na wahadłowiec USA? Albo na wystawę z dinozaurami?

Co do gier – te są zaskakująco ciekawe, jeśli chodzi o sterowanie. Fakt, może nie jest super precyzyjne i skomplikowane, ale przyjemnie się w nie gra. Na przykład gra Germ Buster, w której mamy za zadanie zlikwidowanie zielonych stworków za pomocą pistoletu strzelającego bańkami mydlanymi. Ogień z tej pukawki ustawiony jest w trybie autofire i ruszając głową w KAŻDYM kierunku, obraz przesuwa się na nasze życzenie, a bańki mydlane kierowane są w odpowiednią stronę. Gdy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, likwidowałem tylko te paskudy, które znajdowały się „przede mną”. Dopiero później zauważyłem, że wrogowie znajdują się także „za mną” i muszę odwrócić się o 180 stopni. Wtedy zdałem sobie sprawę z tego, jak mogą wyglądać profesjonalne gry bazujące na wirtualnej rzeczywistości i co mogą mieć do zaoferowania.

 

Koordynacja i choroba lokomocyjna

Czy okulary mogą zaburzyć w jakiś sposób naszą koordynację i poczucie przestrzeni? Na pewno. Po kilku minutach w goglach, spędzonych na konsumowaniu treści, myśląc, że znajduję się w odpowiednim kierunku, po zdjęciu gogli okazywało się, że tak naprawdę jestem nie tam, gdzie myślałem. Osoby z chorobą lokomocyjną powinny mieć na uwadze, że gogle mogą nie działać pozytywnie na ich organizm. Przejażdżka kolejką górską lub lot samolotem Red Bull X-Fighters mogą nie być dla nich przyjemne. Dlatego też powinni je zakupić, bo wtedy będą widzieć, czy ta technologia im przypasuje, czy nie.

 

Gogle, a raczej wirtualna rzeczywistość, są – według mnie – w fazie zaawansowanych, otwartych beta testów – przynajmniej na razie. A że są to testy na „żywych” organizmach, uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie. Bo to przecież oni dostarczą wszelkich pozytywów i negatywów odnośnie samej technologii i jej zastosowania.

6

 

Okulary kartonowe zapewniają już jako taki pogląd na wirtualną rzeczywistość. Aż się zastanawiam, co może pokazać technologia z prawdziwego zdarzenia. Sposobność oglądania każdego miejsca na całym świecie za pomocą Google Street View albo koncerty naszego ulubionego zespołu, sport, instrukcje obsługi do wszelakich przedmiotów. Możliwości są ogromne.

Każdemu, kto jeszcze nie spróbował, polecam zaopatrzyć się w Google Cardboard. Tym bardziej że ich koszt jest naprawdę niewielki, a to, co oferują, naprawdę wielkie!

 

 

Źródło grafik:

http://www.technologyreview.com/featuredstory/542991/google-aims-to-make-vr-hardware-irrelevant-before-it-even-gets-going/

http://www.techradar.com/reviews/wearables/google-cardboard-1287573/review

  • add_mean

    Appleuserpl buhh6969 miesiąc juz czekam na tę rzeczywistość

  • add_mean

    Appleuserpl buhh6969 świetny artykuł

  • AdamLokin

    Szczerze pisząc to odrzuca mnie ten „karton” – w dosłownym znaczeniu tego słowa 😉

  • gkebo

    Sprytne rozwiązanie. Gdzie to można kupić?