Apple iPad

iPad + iOS 9 wg Tima C. i Lokina A.

Jestem na „wcasach” w tych góralskich lasach, a mimo to wpadł mi w oczy tekst na www.macstories.net i www.sixcolors.com, że niby:

Tim Cook, na podstawie analiz, zasugerował:

IMG_1400

Bardzo luźne tłumaczenie:

„Nowe funkcje iOS 9 (Split View, Picture in Picture) zwiększą produktywność. Co zachęci większą liczbę firm do wykorzystania iPada.

Wierzę, że w końcu nastąpi cykl aktualizacji iPadów przez zwykłych konsumentów.”

Żeby było jasne, nie czytałem całości na sixcolors.com, ale jeżeli na macstories.net ten właśnie fragment pociągnęli boldem, to IM ufam.

IMG_1402

Moim zdaniem:

Produktywność w dzisiejszych komputerowych czasach, zwiększa – przede wszystkim – pomysłowe i zaawansowane oprogramowanie. To ono gra pierwsze skrzypce, nie sprzęt. I mówię o poważnym oprogramowaniu, a nie bajerach dołączonych do systemu typu Split View czy Picture in Picture z najnowszego iOS 9.

Cykl aktualizacji – znaczy co, kochane Apple? Chcecie boom na sprzedaż iPada w tym roku, może w przyszłym, co dwa lata? Po jaką cholerę, Wam boom, skoro sami trąbcie, że macie 6x większą (od konkurencji) sprzedaż w tym segmencie rynku. Czyli sprzedajecie tego masę…

…że iPhone się sprzedaje. Tak, ale iPadów nie da się sprzedawać w taki sposób, bo to całkiem inny segment rynku i (najczęściej) inny sposób finansowania zakupu. Owszem, system iOS jest wspólny dla obu urządzeń, ale – w tym przypadku – nie ma to znaczenia. Sprzedaż spada, dlatego że…

…iPad zajął w „naszych” umysłach (od dnia swojej premiery) miejsce między drogimi zabawkami, a multimedialnymi urządzeniami do konsumowania treści. Niewielu miało ochotę podejmować próby typu #ipadonly, żeby przekonać się, czy się da (?). Na początku było to trudne lub niemożliwe. Z czasem pojawiło się więcej poważnych aplikacji, i kilku geeków chciało udowodnić, że iPad – przy odrobinie samozaparcia – jest w stanie zastąpić inne komputery. Niestety, na fali hejtu, uznano to za mocno naciągane. Wielu nadal uważa, że to niemożliwe. Sam to odczuwam na własnej skórze, kiedy mówię ludziom, że dwa lata byłem #ipadonly – niby mi przytakują, ale ich wzrok (gdybyście go widzieli) mówi coś zgoła innego.

Co może zmienić ten stan rzeczy?

Zmiany, zmiany, zmiany, m.in. w poniższej kwestii:

Uważam, że dla poważnych firm, tworzących POWAŻNE/PROFESJONALNE oprogramowanie, hamulcem rozwoju

  • tych firm
  • ich aplikacji (dla iPada)
  • i przez to także samego iPada

jest wielkość marży pobieranej przez Apple w sklepie z aplikacjami. Właśnie TU UPATRUJĘ spore pole do działania dla Apple.
Żaden poważny deweloper nie zrobi softu dla iPada, jeżeli taką samą PRO-aplikację wypuścił już na komputery i zarabia na niej 30-40-50-(?)% więcej. Tym bardziej, że proces tworzenia odbywać się musi praktyczne od zera, bo różnice w interfejsie i platformie są ogromne.
Jak wiadomo tworzenie aplikacji jest bardzo kosztowne, tym samym ryzyko finansowe bardzo duże, bo klienci mogą być (są!) mocno przyzwyczajeni do klawiatury i myszy.
Czyli dodatkowo trzeba ponieść kolejny raz koszty reklamy znanego programu, z nowym interfejsem, na nowej platformie. Zawyżanie cen softu w App Store (względem cen na inne sprzęty) też nie wróży dobrze, bo klienci od lat mają sprawdzone rozwiązania na dużych komputerach bez KONIECZNOŚCI ponoszenia dodatkowej marży Apple.

Gdyby PRO-aplikacje powstawały od premiery iPada, nawyki z PC-tów powoli znikałyby na rzecz wygody oferowanej przez „macany” interfejs. Tak się jednak nie stało i efektem jest powoli spadająca sprzedaż, ponieważ…

…zabawki się nudzą, a…

…profesjonalne narzędzia po prostu muszą pracować ZAWSZE, niezależnie od naszych humorów.

Lokin

A Wy co na to?

Źródło: Macstories Sixcolors Apple

  • Pawciu

    Profesjonalne narzędzia powstają. Adobe wypuszcza swój soft, mimo, że za wersje na iOS nic im dodatkowo nie wpływa.Microsoft wydaje swoje flagowe programy, Adobe też, jest dużo innych.
    Według mnie największym ograniczeniem jest brak natywnego zarządzania plikami na iPadzie. Problem z pobraniem pliku, zwykły PDF który chcę zapisać musi się otworzyć w jakiejś aplikacji. Protezą jest Dropbox, ale to słabe rozwiązanie. W dodatku przykładowy PDF jeżeli chcę otworzyć w iBooks, żeby wygodnie go czytać musi się do niego skopiować i tak na iPadzie powielają się pliki, bo każda aplikacja w której je otwieram tworzy sobie kopie. To jest totalny bezsens.
    Praca iPad only jest niemożliwa. Oczywiście Blogerzy, których praca polega na pisaniu w WordPressie i Tweetowaniu twierdzą inaczej, ale np. Dla mnie fotografa to jest narzędzie jest bardzo przydatne ale tylko jako dodatek do komputera nie ma dzisiaj najmniejszych szans, żeby iPad zastąpił komputer do obróbki zdjęć.

    Generalnie na iPadzie da się pracować, można zrobić całkiem dużo rzeczy, tylko to tak cholernie niewygodnie i czasochłonne, że często mając gdzieś pod ręką komputer z pełnym systemem siadamy do niego a po iPada chwytamy po skończonej pracy.

  • AdamLokin

    Podałeś bardzo Złe przykłady programów i firm.
    Te programy na iOS są okrojone, więc niewiele w nich z profesjonalnego narzędzia, a za rozbudowaną wersje programów Microsoft musisz płacić.
    Ponadto nadal są to firmy i ich programy ktore mają na celu zaszczepić w użytkownikach iPada miłość do ich profesjonalnych wersji na komputerach stacjonarnych.
    Problem zarządzania plikami w iOS rozwiązałem programem do ftp. Obsługuje wszystkie rodzaje plików. Żadnych ograniczeń. Dodatkowo możesz uniezależnić się od internetowych usług typu Dropbox i mieć swoje pliki na własnym dysku NAS.
    Nic nie wiem o blogerach #ipadonly więc nie będę się wypowiadał. Tak się jednak składa, że ja amatorsko fotografuje cyfrowym lusterkami od 2006r i jak postanowiłem podjąć wyzwanie ipadonly to uzywałem iPada właśnie głównie do obróbki zdjęć i zarządzania ich kopią zapasową na dysku NAS. To moje doświadczenie przekonało mnie, że „coś” się da zrobić, ALE przekonało mnie jeszcze bardziej o tym, że za sprawą Apple brak profesjonalnych programów dla iPada.
    Kwestia wygody obsługi to też tylko i wyłącznie brak odpowiedniego podejścia przez developerów do projektowania aplikacji, a wynika to z wielkości funduszy którymi dysponują na stworzenie aplikacji-zatrudnienie pomysłowego zespołu ludzi, którzy potrafią myśleć i działać zgodnie z interfejsem dotykowym.
    Reasumując podtrzymuję, że brak jest nadal profesjonalnych aplikacji dla iPada ktore otworzyłoby go na rynek PRO i pociągnęłyby sprzedaż mocno do góry.
    No dobra jest kilka PRO aplikacji, ale mozna je policzyć na palcach rąk. To zdecydowanie za mało.

  • iUNLOCKnow

    Premiera Steve Joba w październiku.
    Zobaczmy to razem!

    Wbijajcie tu:  http://quickapple.blogspot.com
    Na blogu jest link do wydarzenia, zapisujcie sie, zapełnijmy cala sale kinową!