Akcesoria Ogólne Pomysłowe urządzenia

LaCie FUEL – dodatkowe paliwo do Twoich iSprzętów

LaCie FUEL

Zapewne każdy z nas zastanawiał się, co zrobić, kiedy skończy się miejsce na dysku smartfona lub tabletu, do czego dochodzi zazwyczaj wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy. Doskonale znane są nam wszystkim sytuacje, kiedy to podczas urlopu chcemy zrobić kilka zdjęć lub nakręcić film, a tu komunikat o braku miejsca w urządzeniu.

Mam dla Was ciekawe rozwiązanie. Firma LaCie stworzyła kompaktowy, bezprzewodowy dysk, na którym możemy gromadzić wszelkiej maści multimedia. Urządzenie ma stosunkowo niewielkie rozmiary i niewielką wagę, przez co jest idealnym rozwiązaniem dla osób ceniących mobilność. Obudowa dysku została wykonana z tworzywa sztucznego – wygląda to dość solidne. Na przedniej ściance znajduje się włącznik oraz dwie diody sygnalizujące stan baterii i działanie sieci Wi-Fi. Na drugiej ściance ulokowano złącze USB 3.0 służące do ładowania wbudowanego akumulatora, które można – co oczywiste – wykorzystać również do podłączenia dysku do komputera.
LaCie FUEL

Podstawowego sposobu użytkowania recenzowanego ustrojstwa nie trzeba nikomu opisywać. Po prostu podłączamy je do komputera za pomocą kabla i korzystamy tak, jak z każdego innego dysku przenośnego. Jeśli natomiast jesteśmy w terenie i chcemy skorzystać z wbudowanego Wi-Fi, wystarczy przytrzymać włącznik – kiedy kontrolka od sieci bezprzewodowej zabłyśnie na niebiesko,  możemy się do niej podpiąć.
Jak to działa.
W celu bezkablowej obsługi dysku, musimy pobrać darmową aplikację „Seagate Media” – dostępna jest zarówno w App Store, jak i Google Play. Co ciekawe, z jej dobrodziejstw mogą skorzystać również użytkownicy Amazon.
Kiedy już pobierzemy rzeczony soft i podepniemy smartfon lub tablet do sieci dysku, wystarczy uruchomić apkę i przejść przez krótki tutorial. Na potrzeby testu podłączyłem trzy urządzenia jednocześnie do FUEL. Z komputera zgrałem na dysk materiał wideo o wielkości ponad 500 MB w około 9 minut, następnie pełny album muzyczny o wielkości ponad 150 MB, co zajęło około 2 minuty. Kiedy materiały zagościły już na dysku, jednocześnie odpaliłem film na iPadzie, muzykę na iPhone’ie i pokaz slajdów na komputerze. Powiem szczerze, jestem mile zaskoczony sprawnością, jaką zaprezentowało urządzenie. Film działał płynnie, muzyka grała doskonale (bez buforowania), a pokaz zdjęć na pełnym ekranie nie zacinał się. Brawo!
Kolejna rzecz – według mnie najważniejsza – to możliwość kopiowania zdjęć i wideo z tabletu lub telefonu na FUEL. Jest to dziecinnie proste.
Idąc po kolei za cyferkami z powyższych zrzutów ekranowych, trzeba (1) – wybrać swoje urządzenie, z którego będziemy kopiować zdjęcia. Następnie, wybieramy Album (2) źródłowy. Kolejny krok to kliknięcie w trzy kropeczki (3) w prawym górnym rogu ekranu, co pozwoli wywołać menu z dodatkowymi opcjami. Z otwartej karty wybieramy opcję „Edit” (4), a następnie, poprzez dotknięcie zdjęcia, zaznaczamy, które chcemy skopiować (5). Kolejna czynność to kliknięcie w strzałkę skierowaną ku dołowi (6) i wybranie opcji „Upload”. Zaznaczone zdjęcia zostaną skopiowane do pamięci dysku FUEL, postęp będzie wskazywany za pomocą błękitnej linii u dołu ekranu. Teraz  pozostaje tylko cofnąć się do pierwszego, głównego ekranu aplikacji Seagate Media i zaznaczyć nasz dysk, aby wejść w jego zawartość, tak jak pokazane jest to na zrzucie (7). Aplikacja stworzyła katalog z nazwą naszego telefonu, z którego zgrywaliśmy zdjęcia, klikamy tę ikonę i przechodzimy do zawartości folderu. W jego wnętrzu znajduje się album z taką samą nazwą, jak na naszym telefonie czy tablecie (8), z kolei w środku tego albumu… tak, dokładnie to, o czym myślicie – zdjęcia, które przed chwilą kopiowaliśmy (9).
Istotną rzeczą jest to, iż aplikacja Seagate Media posiada wbudowany odtwarzacz wideo oraz muzyki, i przeglądarkę zdjęć. Jeden programik – tyle dobra. Czyż to nie jest wygodne?
Biorąc pod uwagę fakt, iż dysk wytwarza własną sieć Wi-Fi, kwestia bezpieczeństwa jest równie ważna. Oczywiście i o to zadbał producent. W ustawieniach aplikacji mamy sekcję, gdzie możemy dokonać stosownych zmian w zabezpieczeniu dysku, czy – na przykład – ustawić tryb energooszczędny dla pracy naszego urządzenia.
Reasumując moje doświadczenia, po kilku dniach z FUEL, muszę przyznać, że zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Niewielkie, lekkie pudełeczko skrywające 1 TB przestrzeni dyskowej, powinno zadowolić nawet najbardziej wymagających. Dodając do tego sposobność obsługi kilku urządzeń jednocześnie, płynne odtwarzanie filmów, muzyki czy pokazów zdjęć, oraz mobilność (vide: gabaryty), czyni z niego idealnego kompana w podróży dla wszystkich, którzy swoje telefony i tablety zapchali już po brzegi.