Aktualizacje News OS X

OS X EL CAPITAN

Przypominamy.

30 września br. (tak to już dzisiaj) Apple udostępni kolejną edycję systemu OS TEN.

Będzie to oczywiście zapowiadany od pół roku EL CAPITAN.

Dla chętnych, którzy chcą poznać wszystkie najdrobniejsze szczegóły polecam:

Ja postaram się jak najkrócej przekazać Wam moje własne uwagi. Konkretnie dwie cechy, które mnie osobiście najbardziej zachęciły do instalacji publicznej BETY.

Wydajność (ponoć za sprawą Metal, ale czy tylko?) i split view.

Wyjaśnię, iż publicznej BETY EL CAPITAN używam od 25 sierpnia br. na moim trzynastocalowym MacBooku Air z 2012 roku (w podstawowej konfiguracji).

Mam wprawdzie jeszcze Maka Mini, ale ten się trochę nudzi (od dłuższego czasu) i w rzeczywistości stanowił dla mnie jedynie zabezpieczenie na wypadek awarii BETY EL CAPITAN na MBA. Szczęśliwie Miniaka nie musiałem używać.

Znaczy to, że publiczna BETA spisywała się u mnie bardzo dobrze, a to dobrze rokuje dla wersji finalnej, którą dzisiaj będziecie mogli pobrać. Jak Chińczycy znowu nie zaorajà serwerów Apple 😉

Na moim MBA „pracuję” regularnie, kilka godzin dziennie. Najczęściej „praca” ogranicza się do pisania tekstów w iA Writerze (starsza wersja) i publikowania ich przy pomocy Safari w internetach.

Ponadto obrabiam w bardzo podstawowym zakresie zdjęcia do publikacji w internetach.

Najczęściej „jotpegi” i inne „peengie” edytowałem w Programie Zdjęcia i kilka razy w Afinity Photo. Zdarzyło mi się także korzystać z edycji zdjęć w Podglądzie i zapisać efekty w nowej wersji Notatek.

Korzystam oczywiście także z Maila, Tweetbota, Slacka i kilku drobnych poprawiaczy mojego workflow (Paste, Sip, Fantastical, 1Password, TG, Owly, MacID) na OS X.

Dane (iPhone <=> MBA) synchronizują mi się oczywiście przez iCloud.

Jak widać nie szaleję.

Jednak jestem bardzo wrażliwy na wszelkie niedociągnięcia i zgrzyty podczas pracy komputera.

Apple w tym wydaniu jak samo twierdzi postawiło na komfort pracy i wydajność.

I przyznam, że to nie są puste przechwałki. Te starania faktycznie widać.

Żeby jednak nie było za słodko to wspomnę o jednej słabej rzeczy. Słabej nie znaczy złej. Znaczy wymagającej czasu i cierpliwości.

Chodzi o:

SPLIT VIEW

Nie opiszę zasady działania, bo tę wszyscy zapewne znacie.

Powiem jednak, że potrzeba wiele wyrozumiałości dla tej funkcji i…

…mam nadzieję, że nie oczekujecie od dnia premiery nowego systemu, iż wszystkie programy będą kompatybilne z tą funkcją.

Niektóre okna programów nie zechcą się uruchomić w tym trybie, a niektóre otworzą się inaczej niż tego oczekujecie. Dotyczy to także apek od Apple. Oczywiście  pojawiać się będą aktualizacje…

…wkrótce.

Problemy mogą pojawić się także, gdy mając otwarte dwa okna w split view zainicjujecie otwarcie kolejnego. Efekt jest różny. Czasami (w zależności od programu) przeniesie Was na nowe biurko i tam otworzy się nowe okno, czasami to nowe okno otworzy się na biurku ze split view zasłaniając okna pracujące w tym trybie.

Czyli w teorii jest super w praktyce różnie.

Dodam (żeby nie było, że SPLIT VIEW jest u mnie nieużywalne – bo to nie prawda!), że używam tej funkcji nałogowo, ale tylko w jednym przypadku. Po lewej odpalam podgląd faktury lub wykazu faktur, po prawej okno Safari ze stroną mojego banku. Sprawdza się super nawet na moim 13 calowym ekranie.

Oczywiście obraz tej funkcji na dużych ekranach będzie całkiem inaczej widziany. Będę się jednak wypowiadał w tej kwestii kiedy sam zacznę używać EL CAPITAN na moim Maku Mini i ponad 23 calowym ekranie.

Kwestię SPLIT VIEW i problemów wieku dziecięcego tej funkcji rozwiązuje jednak genialnie sam EL CAPITAN.

Jak to czyni?

Rewelacyjnie poprawiając wydajność systemu.

Dopiero teraz zacząłem nałogowo używać wszystkich aplikacji w „zwykłym” trybie pełnoekranowym i przełączać się pomiędzy kolejnymi biurkami gestem na touchpadzie.

Działa rewelacyjnie! Płynnie i szybko!

Zatem jedyna moja krytyczna uwaga odnośnie najnowszego OS X jest dla mnie w rzeczywistości nieistotna, ponieważ otrzymałem coś co w mojej ocenie jest zdecydowanie wygodniejsze dla małych 11, 13, 15 calowych ekranów.

Pozostałe nowe elementy w El Capitan są faktycznie dobrze przemyślane i zaprojektowane. W praktyce działają bardzo intuicyjnie, bez zbędnego narzucania się, jakby w tle, wspomagając naszą pracę z cyfrowymi danymi i dokumentami.

Chodzi mi m.in. o zmiany lub nowości w:

  • Safari (airplay, reg. dźwięku, przypinanie stron-jest super wygodne!)
  • Mail
  • Notatki – bajka!
  • Mission Control
  • Rosnący Kursor
  • Zdjęcia
  • Metal

Ta ostatnia nowość jest prawdopodobnie najważniejszą dla starszych urządzeń (takich jak mój MacBook).

Pomijam w moich dzisiejszych rozważaniach sprawę bezpieczeństwa EL CAPITANA, ale obiecuję, że poruszę ją w oddzielnym wpisie. Jest to sprawa na tyle istotna, że zasługuje na osobne traktowanie.

Polecam!

Lokin

Źródło: Ars Technica, Apple

 

  • Filthy_Criminal

    Ostatnio mało rzeczy u Apple mnie cieszy… El Capitan zalicza się do tego grona. System poprawiono względem tego co znam z poprzedniej jego wersji, czyli Joszimitsu. Nie sprawia problemów, chodzi płynnie na mniej wypasionym sprzęcie (podstawowy MacBook Air z 4GB RAMu śmiga nienagannie), komputer stacjonarny w postaci MacMini wyposażony w 10GB RAMu po odpaleniu standardowych apek ma jeszcze grubo ponad 6,5GB pamięci – rezultat bardzo dobry i zauważalny podczas pracy na kompie. Jeśli ktoś się zastanawia nad aktualizacją to polecam.