Felieton Ogólne

Społeczni ludzie w czterech ścianach

Jeszcze 20 lat temu, kiedy to internet kiełkował dopiero w umysłach geniuszy, człowiek się integrował. Oczywiście, zdarzali się bardziej lub mniej uspołecznieni, jednak więzi między ludźmi były silniejsze. Dzieci spędzały czas głównie na podwórku, na którym bawiły się z rówieśnikami, dorośli zaś często zapraszali gości. Wielu, spośród dzisiejszych 30-latków, próbuje podtrzymywać taką tradycję. Warto zaznaczyć, że w latach 80-tych, przyjaźnie były bardziej lokalne, a rodziny żyły w jednym mieście przez pokolenia. Nie było tu mowy o dalekich znajomościach. Jak jest teraz?

Internet zmienił wiele aspektów naszego życia, na czele ze sposobem zawierania nowych znajomości oraz tym, w jaki sposób je podtrzymujemy. Jednym z powodów jest rozwój wszelkich portali społecznościowych. Dzięki nim, nie ograniczają nas już ramy przestrzenne, społecznościowe, czy nawet czasowe. Pisząc z Polski mogę mieć przyjaciela mieszkającego – dajmy na to – w Rosji i wcale nie będzie to dziwne. Nie muszę mieć z nim namacalnego kontaktu, a moje więzy będą jak najbardziej prawdziwe. Tak samo jest z zawieraniem nowych znajomości. Najlepszym przykładem jest Twitter. Nie znając absolutnie nikogo, mam szansę odnaleźć tam bratnią duszę.

W XXI wieku taki tryb życia, łączony z tym „na zewnątrz”, to norma. Gorsze jest zjawisko ludzi, którzy w całości poświęcają się portalom społecznościowym. Wolą napisać 50 tweetów, niż wyjść z kolegami na miasto. Osoba taka, może mnożyć wpisy na Facebooku, komentować różne treści, chwalić się, a przy tym mieć ponad 400 znajomych, lecz ani jednego „prawdziwego”. Jak pisałem na początku, internet pomaga w wielu rzeczach i pozwala przełamać wiele barier, aczkolwiek należy zachować zdrowy rozsądek, gdyż uzależnianie od tego medium powoduje ułomności w aparacie komunikacji w realnym świecie.

Dobra, które niesie z sobą internet, niezwykle ułatwiają nam doczesność, utrzymywanie kontaktów oraz kilka innych spraw. Zamykanie się jednak przed światem tylko po to, aby uczestniczyć w życiu portali społecznościowych jest złem wcielonym. Wydaje ci się, że za dużo czasu spędzasz w sieci? Zrób sobie przerwę i wyjdź na świeże powietrze. Nie pożałujesz, gwarantuję!