Akcesoria Ogólne Pomysłowe urządzenia

Steelseries Free Mobile/Laptop* Wireless Controller ( * nieodpowiednie skreślić). Własne przeżycia z kontrolerem i stłumione nadzieje…

Iluż to z nas, którzy chcieli zamienić swojego smartfona na konsolę do gier, przeklinało ile wlezie na sterowanie… Bo nie oszukujmy się – ekran dotykowy nie jest komfortowy do grania w produkcje, które wymagają od użytkownika refleksu czy zręczności. Nie wspomnę, że przyciski zajmują sporą część ekranu i zasłaniamy sobie placami dodatkowo 1/3 rzeczonego.

Co innego gry typu Angry Birds, Cut the Rope albo FruitNinja – te tytuły zostały stworzone, aby grać w nie za pomocą ekranu dotykowego. Ale co z GTA: San Andreas, Rayman czy Real Racing?

Jakiż to piękny uśmiech zagościł na mojej twarzy, gdy dowiedziałem się o promocji na gamepad Steelseries! Pomyślałem, że może teraz, w wolnej chwili, nareszcie będę mógł zagrać w zakupione wcześniej GTA: SA i temu podobne gry, które denerwowały mnie i zniechęcały sterowaniem. I jakież było moje niemiłe zaskoczenie, gdy okazało się, że niestety, ale gry muszą poczekać na inne czasy (fakt, wszystko raczej z mojej winy)…

4

Ogólnie o urządzeniu.

W zestawie znajdziemy:

  • gamepad Steelseries Free

  • kabel do ładowania

  • woreczek z materiału sygnowany logiem Steelseries

  • instrukcję, dokumenty i naklejkę

Jeszcze w opakowaniu na pierwszym planie widać urządzenie w pełnej krasie.

Kontroler wykonano z – aksamitnego w dotyku – plastiku. Muszę powiedzieć, że pad jest naprawdę bardzo miły w dotyku. Nic nie trzeszczy, klawisze działają bez zarzutu. Na padzie znajdziemy także wstawki z twardego, szarego plastiku. Skok klawiszy uważam za normalny. Przyciski są „sztywne” – nie ruszają się, tak jak to miało miejsce w przypadku pierwszych prostych joysticków. Ponadto są na tyle duże, że bez problemów w nie trafiamy, nie patrząc na gamepad.

Uważam, że takie wymiary są idealne, jeśli mamy na uwadze komfort grania, jak również ergonomię – bądź co bądź – sprzętu mobilnego. Mniejsze urządzenie nie byłoby już tak wygodne w użytkowaniu.

Z wyglądu i w dotyku pad sprawia wrażenie produktu z wyższej półki. Nie dziwię się, bo jego wyjściowa cena do tego zobowiązuje. Jest bardzo lekki, kompaktowy i przyjemny w dotyku. Na padzie znajdziemy również różne wyprofilowania, zwiększające komfort trzymania go w dłoniach. Gałki analogowe są wypukłe i mają gumową powierzchnię.

Układ przycisków przypomina te ze znanych kontrolerów konsolowych. Niestety, ale jeśli dobrze policzyłem, brakuje nam 4 przycisków – L2 i R2, czyli tzw. „spustów”, oraz naciskalnych gałek analogowych. Nie jest to aż tak odczuwalne podczas rozgrywki, bo kompatybilne gry na iOS nie wymagają od nas funkcjonalności prawie połowy z przycisków. Ale o tym może później…

Dioda LED, obok przycisku „A”, pokazuje, w jakim aktualnie trybie pracuje gamepad. Nie testowałem go z żadnym urządzeniem poza iPhone’em, bo dla niego go zakupiłem. Na komputerze w gry nie gram, więc na razie pomijam kwestie laptopowe. Może kiedyś…

2

Urządzenie naładujemy za pomocą dołączonego do zestawu kabla micro-USB. Służy on wyłącznie do ładowania. Ogniwo jest wbudowane i nie mamy możliwości jego wymiany. Po 3 minutach niekorzystania z urządzenia, automatycznie się wyłącza.

W zestawie brakuje czegoś w rodzaju stopki, jako podpórki telefonu. Za wyjściową cenę coś takiego powinno się znaleźć, ale biorąc pod uwagę, że pad jest promowany, jako Laptop/Mobile Controller, można jednak ten brak wybaczyć.

5

Odnośnie parowania z iPhone 6s poprzez Bluetooth – nie wystąpiły żadne problemy i pad jest normalnie wykrywany w menu telefonu i bez problemu się z nim łączy. Nie ma problemu z zasięgiem – standardowo działa tak jak w innych urządzeniach przy połączeniu Bluetooth.

Nawiązując jednak do mojego zaskoczenia…

Wypakowuję kontroler. Paruję z telefonem. Włączam wcześniej zakupione w App Store GTA… I okazuje się, że nie działa… Więc myślę sobie: „Co jest, motyla noga! Przecież powinno działać!”. Ale, oczywiście, nie do końca mam rację… Najpierw powinienem poczytać i sprawdzić tak podstawowe informacje, jak lista gier (skąd miało mi to przyjść do głowy?! Lista gier kompatybilnych z kontrolerem? Co to takiego!? Za te pieniądze jeszcze miałbym coś sprawdzać i zastanawiać się, czy będzie działać?!), bo naprawdę lista gier kompatybilnych z iOS to jakaś kpina…

A nie wspomnę tutaj już o jakiejkolwiek możliwości konfiguracji przycisków w grach, które już uznawane są za kompatybilne… Czyżby to było za dużo za kwotę 270-300 zł w dniu premiery? Nie ukrywam, że moja cierpliwość sięgnęłaby zenitu, gdybym tyle zapłacił w dniu debiutu kontrolera i w szale zakupów nie sprawdził dokładnie informacji, co potrafi. Cena 99 zł, po której aktualnie można go nabyć, byłaby jeszcze do przełknięcia, ale tylko dlatego, że jest także kompatybilny z innymi platformami, bo świadomie nie wydałbym 99 zł na recenzowany sprzęt, gdybym znał jego możliwości w parze ze smartfonem od Apple, a przecież po to go kupiłem.

Jeśli odwiedzimy witrynę internetową, zobaczymy, że nazwa kontrolera na www.steelseries.com/free odnosi się do tego, że jest to „Free Laptop Wireless Controller” i nie wiem już do końca, czy mam tak rozpatrywać ten kontroler, jako laptopowy? Na opakowaniu zaś jest napisane, że to „…Mobile…”. Przecież jeśli chcielibyśmy zagrać z kimś na laptopie, to czy mielibyśmy miejsce na pełnoprawny kontroler w torbie/plecaku, żeby go ze sobą zabrać? Myślę, że bez problemu. To dlaczego mielibyśmy się trudzić w grę na minigamepadzie? I jeszcze za taką cenę (mówię o 270 zł). Dziwna sprawa…

Odnośnie tego „…Mobile…” na opakowaniu.

Lista gier kompatybilnych na iOS nie jest zbyt obszerna. Królują na niej tytuły w stylu retro, z lat 80-90. Z rzeczonej wybrałem prawdziwe „perełki”, które mogłoby mnie zainteresować, jako że pamiętam czasy dyskietek i kaset 😛

Zakupiłem kilka z tych pozycji i powiem szczerze, że lepiej grało się korzystając z gamepada niż bez niego. Ale czy o tyle lepiej, żeby wydać pieniądze na kontroler? Nawet 29 zł, które zapłaciłem w promocji? Gdyby nie to, że nie doczytałem informacji o gamepadzie i wpadłem w szał świątecznych zakupów, raczej nie skusiłbym się na niego i nie poznałbym tych produkcji naśladujących gry z Pegasusa czy Amigi 🙂 Dlatego uważam, że nie powinno być napisane, że to „…Mobile…”; raczej, że to „Controller for custom 80&90’s games”. Za 29 zł. Nie 99 zł. Dzisiaj na smartfonach w kwestii „porządnych” gier, rządzą tytuły rodem z konsol, a nie Amigi, więc dlaczego, do cholery, pad za prawie trzy stówy nie wspierał wszystkich gier mobilnych ostatniej dekady? Pomijam tutaj fakt, że myślałem o nim, kierując się jego rozmiarami, jako o padzie wyłącznie do grania w gry na telefonie. Jeśli okaże się, że bez problemów działa na innych platformach, to jego cena niejako się tłumaczy (mam tutaj na myśli 29 zł) i nie będę bardzo zawiedziony z korzystania, tak jak to miało miejsce na iOS…

Kompatybilność i użytkowanie na MacBooku muszę dopiero sprawdzić, ale szczerze przyznam, że nie wiem, kiedy to nastąpi, bo nie z tą myślą pad był kupowany…

Podsumowując. Jak się człowiek spieszy, to się sprzedawca cieszy 🙂

Za 29 zł nie kupiłbym go ponownie.

Za 99 nigdy w życiu.

Za 270 zł – to uczczę minutą ciszy…

A sam na przyszłość muszę uważać na różne promocje i szał zakupów…

3

Żródło zdjęć: http://gamepad-review.toptenreviews.com/steelseries-free-mobile-controller-details.html

  • AdamLokin

    Miałem prawie to samo z kontrolerem zakładanym na iP5.
    Apple robisz to źle!
    Wg mnie to właśnie wina Apple!

  • Dm1l

    Tez go kupiłem niedawno na x-kom, ale wiedziałem z czym mam do czynienia, bo jednak 30 dychy za kontroler od znanej marki wydaje się już na starcie podejrzane i warte sprawdzenia w internecie. Z 30 gier na moim iPadzie, kontroler współpracuje tylko z jedną – Goblin Sword, która, jakby nie było, jest świetną pikselową platformówka retro, które bardzo lubię, ale to jednak trochę mało.

    Kontroler wykorzystuję do gier retro na MacBooku i tam sprawdza się doskonale. OpenEmu idealnie współpracuje z tym kontrolerem, a granie w stare gry z PSX, PSP, NESa czy Sega Mega Drive dają naprawdę dużo frajdy. Ogólnie polecam ten kontroler, ale oczywiście za 29 zł, bo jednak 99 zł i więcej jest kpiną, jeśli pomyślimy jak niewiele można z nim zrobić.

    Myślę o zakupie nowego SteelSeries Nimbus, bo jednak kompatybilnych gier na iOS jest o wiele więcej, poza tym jest rozmiarów typowego pada do gier, ale boję się, że za jakiś czas znowu gry przestana być z nim kompatybilne, a to przecież nie powinnna być rzecz, którą się wymienia co kilka miesięcy przez brak kompatybilnych gier.

  • buhh69

    Dm1l  Kupując
    go niezbyt przykładałem wagę do tego z czym może być
    kompatybilny – to fakt. Ale coś co było dostępne z 99 a jest w
    promocji za 29 nie jest, według mnie, czymś co można uznać za
    bardzo podejrzane. Co innego, gdyby to była promocja z 290 na 29.
    Wtedy coś może naprawdę śmierdzieć. A co ma powiedzieć
    producent, który wypuszcza kontroler za 300 i ktoś nie sprawdza o
    co kaman? Jaki wtedy musi być zawód z zakupów.

    Ale
    za 300, ktoś chyba sprawdziłby co z czym się je. Kto wie…

    Jeśli
    miałbym wykorzystywać kontroler na MacBooku to może i
    zastanowiłbym się nad jego kupnem za 29 zł. Bo za 99 już się
    według mnie nie opłaca. Za parę groszy więcej mamy kontrolery,
    które już są sprawdzone i raczej nie ma wtedy gadania o
    kompatybilności. Działa i tyle. Ale nie kosztują one 29zł….

    Mnie
    udało się wykorzystać kontroler w kilku grach a najbardziej do
    gustu przypadła mi Emerald Mine i ona zostanie na stałe w mojej
    kolekcji. Były jeszcze jakieś wyścigi a’la Micro Machines i coś
    jeszcze w stylu właśnie Emerald Mine. Nie pamiętam, bo już
    skasowałem… Zostawiłem sobie jeszcze Paper Monsters, która
    widnieje niby jako kompatybilna – nie udało mi się uruchomić w
    niej sterowania z pada, ale nie gra się w nią tak źle na ekranie
    dotykowym.

    Goblin
    Sword i OpenEmu – obczaję 🙂
    Czy
    oby na pewno na OpenEmu uruchomisz produkcje z PSX?

    Powiedz
    proszę czy pad ma wibracje?

  • buhh69

    AdamLokin  Ja
    nie do końca uważam, że to wina Apple. Bardziej może producenta
    kontrolera, bo skoro się da to zrobić z innymi kontrolerami za tą
    samą cenę pada lub podobną, to dlaczego nie dało się tego zrobić
    z tym modelem? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o…….

  • Dm1l

    buhh69 Podejrzanym już powinien byś spadek z 99 zł na 29 zł, bo jednak wygląda to na typowe wietrzenie magazynów. I faktycznie, produkt już wiekowy, nie będący już w produkcji czy w sprzedaży na stronie producenta, praktycznie oddawany klientom za darmo – nie można mieć dużych wymagań. 😉

    Tak, na pewno z Play Station. Od v2.0 jest wsparcie dla PS, ale trzeba samemu się pobawić z wersjami BIOS (instrukcję znajdziesz na YT, w razie kłopotów). Od kilkunastu dni jest to wersja stabilna, wcześniej przez długi czas widniała jako eksperymentalna. Oczywiście trzeba się pobawić w odpowiednie ustawianie klawiszy, bo jednak, jak sam wspomniałeś trochę brakuje. Gra się za to idealnie na PSP.
    BTW, Pad nie ma wibracji, przynajmniej ja ich nie doświadczyłem.

  • AdamLokin

    buhh69 AdamLokin mówiąc o winie Apple miałem na myśli niepotrzebne promowanie dotyku na iPhone/iPad do sterowania w grach. Powinni zrobić solidne API w systemie, które umożliwi developerom takie projektowanie gier i urządzeń, żeby nie było takich kwiatków jak w artykule.
    Podobnie ma się sprawa z ATV4. W iSklepach są kontrolery bluetooth solidnych marek, które jak się okazuje nie są kompatybilne z ATV!?! Tu też Apple się upiera by używać pilota dołączanego w komplecie z ATV4. Sorry ale zrobiłem próbę tego sterowania i nijak się to ma do wygody PADa S0NY Playstation.