Akcesoria Hardware Pomysłowe urządzenia

Withings Baby Monitor – niania na 24 godziny

Jakiś czas temu zostałem tatą. Urodził mi się syn i bardzo chciałem widzieć go będąc w pracy, wszedłem więc na Google i rozpocząłem poszukiwania rozwiązań, które pozwalałyby mi na podpatrywanie tego, co dzieje się w domu, u maluszka i jego mamy.

Zasadniczo, większość poważnych producentów, umożliwia obsługę swojego sprzętu poprzez Internet, za pomocą telefonu czy tabletu. Nie musiałem się zatem zbytnio wysilać, by znaleźć odpowiednie urządzenia – te, które nie gwarantowały tego typu połączenia, odpadały w przedbiegach.

Pamiętam, jak kiedyś byłem zafascynowany elektroniczną nianią. Myślałem sobie, jakie to przydatne urządzenie – można zdalnie podglądać, co dzieciaczek wyprawia w pokoju i obserwować, jak ten mały człowiek oswaja się z nową sytuacją. W końcu nastał dzień, kiedy w moim życiu pojawił się szkrab i – jak już wspominałem – chciałem mieć możliwość zerknięcia na malca w czasie przerwy w pracy. Mój wybór padł na Withings Smart Baby Monitor, za którego udostępnienie serdeczne podziękowania należą się iCorner.

Opakowanie

Baby Monitor - Withings - box

„Kostka” – to najlepsze słowo charakteryzujące opakowanie, w jakim „mieszka” recenzowana niania. Na pudełku znajdziemy informację o możliwości podłączenia urządzenie do iPoda, iPhone’a lub iPada, kilka zdjęć kamerki oraz podstawowy opis. To wszystko. Wnętrze skrywa – rzecz jasna – akcesoria, dołączone do zestawu oraz to, co najważniejsze – Baby Monitor.

Wygląd urządzenia

3_WITHINGS_SBM_PRINT_BABY_FOREGROUND

Sama kamera ma kształt kostki, podobnie jak opakowanie. Całość wykonana jest z białego tworzywa, na wysoki połysk. Na górnej pokrywie znajduje się logo producenta, na jej boku – czujnik temperatury i wilgotności. Pod otwieraną, dolną pokrywą, ulokowano miejsce na akumulator oraz zaczep do montażu uchwytu, za którego pomocą możemy umieścić nianię na łóżeczku naszej pociechy.

Urządzenie ma konstrukcję muszelkową – by je otworzyć, musimy podnieść górną część, która odsłoni kamerę. Sensor znajduje się na szczycie otwartej pokrywy. Dzięki zastosowanej technologii, pozwala na korzystanie z kamery w dzień oraz w nocy. Pod obiektywem producent zręcznie umieścił nocną, LED-ową lampkę, której kolorami możemy sterować z poziomu aplikacji. Druga część „muszelki” została wyposażona w głośnik, z którego wydobywają się dźwięki kołysanek, oraz pięć dotykowych przycisków.

Jakość wykonania

15-bedroom-sbm_zoom_pink_nightlight

Jak przystało na produkt klasy premium, bo takim właśnie jest Baby Monitor, wykonany został bardzo starannie. Całość – zapewne – będzie pasować do większości dziecięcych pokoi, co zawdzięczamy białej kolorystyce obudowy.

Możliwości podłączenia

smartbabytechspecs

Tylna ścianka urządzenia posiada zaledwie dwa porty – wejście Ethernet do podłączenia kamery do Internetu oraz micro USB. Jak nietrudno się domyślić, USB służy do ładowania akumulatora umieszczonego w dolnej części niani. Naturalnie, naszą nową zabawkę możemy bez problemu podłączenia do domowej sieci Wi-Fi. Withings zastosował tutaj standard 802.11 b\g\n (działa tylko z siecią o częstotliwości 2,4Ghz z zabezpieczeniami WEP/WPA/WPA2)

Na pokładzie recenzowanego sprzętu znalazł się również Bluetooth w wersji 2.1 EDR. Oznacza to, że kamerę możemy zabrać ze sobą w podróż wakacyjną i, bez konieczności dostępu do Internetu, podłączyć się do niani.

Urządzenie jest kompatybilne z systemami mobilnymi od Apple oraz Google, więc także użytkownicy „zielonego robocika” mogą śmiało rozważyć zakup tego urządzenia.

Aplikacja mobilna

8_WITHINGS_SBM_PRINT_3_DEVICES_CELCIUS

Na początku tekstu wspominałem, że zależało mi na rozwiązaniu, które pozwala kontrolować nianię z poziomu telefonu lub tabletu. Withings umożliwia podgląd tego, co dzieje się w pomieszczeniu, gdzie znajduje się kamera, za pomocą aplikacji dedykowanej temu właśnie urządzeniu.

Aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze. Na początek jednak, musimy założyć konto i zarejestrować nasz produkt. Tu wszystko sprowadza się do wpisania nazwy użytkownika i wymyślenia hasła. Następnie podajemy numer seryjny urządzenia i voilá, Baby Monitor zarejestrowany! Kolejną czynnością jest włączenie Bluetootha w telefonie i kamerze, by móc rozpocząć proces konfigurowania połączenia z domową siecią Wi-Fi, chyba że wolimy podpiąć „szpiegulę” do Internetu za pomocą kabla.

Powyższy opis to w zasadzie wszystko, co trzeba zrobić, aby cieszyć się podglądem z Baby Monitor. Aplikacja daje nam możliwość włączenia jednej z siedmiu kołysanek wgranych do urządzenia, oraz ustawienia odpowiedniej barwy nocnego oświetlenia, emitowanego z LED-ów ukrytych pod soczewką kamery. Mnie najbardziej przypadła do gustu opcja automatycznej zmiany koloru światła. Oczywiście, wszystko można ustawić „czasowo”, tak aby samo się wyłączyło i nie obudziło śpiącego malucha.

4-bedroom-sbm_lullaby

Jak na porządną aplikację przystało, Withings WithBaby może wysyłać powiadomienia, gdy tylko wykryje ruch lub dźwięk (np. płacz dziecka). Na początku liczba notyfikacji nie była duża, lecz im dziecko starsze, tym jest ich więcej – wyłączyłem je, bo telefon wariował na biurku. Dodatkowym atutem opisywanej niani jest czujnik temperatury i wilgotności, co – nie ukrywam – pomagało nam na początku utrzymać odpowiednią temperaturę dla noworodka.

Podsumowanie

Elektroniczna niania to bardzo fajne rozwiązania na początkowe miesiące życia naszego maleństwa. Poinformuje nas, gdy szkrab zapłacze albo się przebudzi, dzięki czemu szybko i sprawnie zareagujemy na jego potrzeby, nie musząc cały czas siedzieć przy łóżeczku. Choć wiem, że na początku można wpatrywać się w pociechę długimi godzinami.

Withings Baby Monitor sprawdził się całkiem nieźle. Widziałem, co dzieje się w domu, kiedy tylko miałem na to ochotę. Dzięki wbudowanemu głośnikowi mogłem nawet mówić do osób znajdujących się w domu oraz słyszeć, co mówią. Przekaz dźwięku w dwie strony to bardzo fajna funkcja.
Wbudowane kołysanki, w połączeniu ze zmieniającym się delikatnym nocnym światełkiem, potrafią utulić do snu nie tylko dziecko, ale i zmęczonych rodziców. Tu też duży plus dla twórców urządzenia za to, że melodie nie są natarczywe. To dobrze znane kołysanki, więc bez obaw można je puszczać.

Podsumowując. Jeśli rozglądacie się za elektroniczną nianią, polecam zainteresować się Baby Monitor od Withings. To proste w obsłudze i bogate w funkcje rozwiązanie. Czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, aby rodzice dzięki tej kamerze zarejestrowali masę radosnych ujęć z życia swojego brzdąca.

14-livingroom-parents_alerting

Jeśli będziecie szukać Baby Monitor, serdecznie zapraszam do salonów iMad oraz na stronę internetową iMad – Withings Baby Monitor

Raz jeszcze podziękowania dla iCorner za użyczenie sprzętu do recenzji.

iTunes – aplikacja dla iPada
iTunes – aplikacja dla iPhone