Apple News Ogólne

WW #8/16, czyli wyBUHHowy week #8/16. PILOT!

Ploty, plotki, ploteczki….

Nowy iPhone i kolejne nazwy urządzeń z tej serii.

Plotki głoszą, że Apple może zrezygnować z cyferkowego (bez skojarzeń z lokin 🙂 ) nazewnictwa swoich smartfonów. Być może zastosuje to w przypadku włączenia do portfolio iPhone’a SE. Idąc za ciosem, Apple – podczas następnej prezentacji tych produktów – może przedstawić nazwę iPhone Pro (dla 5,5-calowej wersji wyświetlacza) i iPhone Air. Jak można przeczytać w zasobach Internetu, to wcale nie musi być aż tak niedorzeczne, jak mogłoby się wydawać. Biorąc pod uwagę każdy sprzęt Apple, w każdej kategorii znajdziemy coś z dopiskiem Pro (może pomijając umierającego śmiercią naturalną iPoda). Więc dlaczego nie w serii iPhone? Bo tak szczerze powiedziawszy, nadarza się okazja, aby zrezygnować, albo przynajmniej wyresetować licznik nazewnictwa – iPhone 7 brzmi co najmniej nieciekawie i raczej nie kojarzy się już za bardzo z marką premium.

Co nowego może nam przynieść iPhone 7? Każdy kolejny wnosił coś na swój sposób przełomowego – 3G, ekran Retina, większy wyświetlacz (mowa tutaj o urządzeniach bez „S” w nazwie).

Czy pozbędzie się wejścia jack? A czego mogliby się pozbyć/ulepszyć w kolejnych wersjach, przycisku Home?

Jeśli pozostaną przy obecnych wymiarach ekranu – na co się zanosi – to zmiany będą musiały objąć inne „parametry” telefonu. Czy będzie to dłuższa żywotność pracy na baterii (kto pamięta różnicę w wersji 6 a 6S? – na to raczej bym nie liczył). Może ładowanie bezprzewodowe? A może 256 GB pamięci wewnętrznej (ale co z tego, skoro i tak podstawową wersją będzie 16 GB 😛 ) ? Czy to mają być te prawdziwe killer ficzery?

A w iPhone Pro co moglibyśmy znaleźć ciekawego – rysik, więcej RAM-u, szybszy procesor? A może coś na wzór Windows 10 i Continuum?

Wracając do najnowszych plotek i najwcześniejszej możliwej prezentacji, to podobno nowy iPhone SE/5SE ma mieć wymiary takie jak iPhone 5S, ale przycisk Sleep/Wake ma być umiejscowiony na prawym boku urządzenia, na wzór serii 6, a nie na górnej jego krawędzi. Ma także korzystać z dobrodziejstw procesora A9 i koprocesora M9 – który pozwala na ciągłe działanie funkcji „Hey, Siri”. Ma posiadać także funkcję Live Photos i NFC przeznaczonego dla Apple Pay i 12 Mpx aparat. I co najważniejsze z plotek – ma być pozbawiony 3D Touch. Więc co zaoferuje oprócz 4-calowego wyświetlacza? I kolejne pytanie – czym będzie się różnił od iPhone 5S? Lepszym aparatem? No bez przesady… Tym bardziej, że Apple musi już szukać czegoś naprawdę innego dla iPhone, żeby sprzedaż nadal biła rekordy…

Najprawdopodobniej zostanie także zaprezentowane urządzenie z serii iPad. Ma to być mniejszy iPad Pro. I to dosłownie. Ma on zawierać w sobie dokładnie to samo co jego większy odpowiednik – nowy będzie miał wyświetlacz 9,7 cala vs 12,9 w obecnym. Tylko jaką nazwę przyjmie? iPad Pro mini? Pro i mini w nazwie? Wątpię…

Apple podobno zwoła konferencję na 22 marca. Większość źródeł podaje narazie datę 21 marca – przełożoną z 15 marca. Biorąc pod uwagę, że ostatnie konferencje Apple lubi zwoływać we wtorki – obstawiam jednak datę 22 marca. Data 22 marca może nie być aż tak całkiem przypadkowa, bowiem 22 marca ma odbyć się także rozprawa sądowa, będąca kolejnym etapem boju z FBI. Czy specjalnie Apple ustawia datę konferencji na rzeczony dzień, czy może to zwykły zbieg okoliczności? Jeśli chodzi o takie firmy jak Apple i o takie pieniądze, wątpię, żeby to była nieprzemyślana decyzja. Czy Apple chce odwrócić uwagę od sali sądowej, a może to sprytny ruch marketingowy? Jeśli tak, życzę im powodzenia, bo będzie ciężko ze sprzedażą produktów po nieprzychylnych decyzjach sądu… Więc może data 15 marca byłaby jednak lepsza? Pożyjemy, zobaczymy…

„„`

Tim Cook jest na drugim miejscu wśród najbardziej rozpoznawanych osób związanych z branżą technologiczną. I można to uznać za niezły dorobek, gdyż porównując do pierwszego miejsca, na którym znajduje się Mark Zuckenberg (założyciel i właściciel Facebooka), nie każdy ma prawo go kojarzyć. Co innego z Facebookiem – tę markę zna każdy – co oczywiście nie znaczy, że każdy z niego korzysta. Na podium uplasował się także Jeff Bezos z Amazon.

„„`

Apple – podobno – pracuje także nad ulepszeniem aplikacji Zdjęcia o funkcje z niewspieranych już aplikacji iPhoto na OS X oraz iPhoto na iOS. Ponoć ma zawierać takie funkcji, jak edytowanie danych EXIF, suwaki dla regulacji ostrości, nasycenia itp. itd.

W nowym wydaniu Mac OS X (10.12) ma pojawić się również ukochana przez mieszkańców Kraju nad Wisłą wirtualna asystentka Siri. Uznam to za dobrą informację dopiero, jeśli zacznie wspierać język polski. Podobno prace związane z dodaniem Siri do systemu Mac OS X trwają już od 2012 roku i są związane ze złożonością opcji, które znajdują się w preferencjach systemowych, bo kto sobie wyobraża, że komendy typu „zmniejsz/zwiększ jasność wyświetlacza o 2 stopnie/pozycje” nie jest czynnością złożoną? Ciekawe, jak długo trwają prace nad wdrożeniem Siri w języku polskim. Kiedyś w becie systemu iOS odnaleziono pewne komendy w naszym języku – od tamtej pory cisza… Czekamy więc na „one more thing” dla Polski i Polaków…

„„`

Ale chyba największym tematem od kilki tygodni jest spór Apple z FBI. Sam już nawet nie wiem, czy to spór, czy taktyczna potyczka. Według mnie Apple nie chce zbytnio stawać w szranki z FBI, ale są w pewien sposób do tego zmuszeni. Bo jeśli ktoś nie rozumie, skoro mówi się, że nie potrafią odczytać danych z rzekomo bardzo ważnego urządzenia, jakim jest iPhone 5C zamachowca, to jak to inaczej wytłumaczyć? FBI chce, aby Apple stworzyło coś w rodzaju pełnego dostępu do telefonu w nagłych przypadkach. Ale czy to nie z tego słynie Apple, że ich urządzenia od lat uchodzą za jedne z najbezpieczniejszych (o ile nie najbezpieczniejsze) w swojej kategorii? FBI chciałoby mieć możliwość korzystać nawet nie z czegoś takiego, co ułatwiłoby im całkowity i szybki dostęp do urządzenia, ale z czegoś, co pozwoliłoby im na wprowadzenie ciągu znaków do hasła bez jakiegokolwiek przedziału czasowego.

Biorąc pod uwagę, że mamy możliwość ustawienia albo to 6-cyfrowego hasła albo hasła zawierającego litery i cyfry, błędnie wpisane hasła nie pozwalają nam na szybkie odblokowanie telefonu (kto ma małe dzieci i jeśli któreś z nich dorwało się do telefonu i wystukiwało losowe znaki na klawiaturze, przez co musiał czekać z wpisaniem odpowiedniego hasła, ten wie, co mam na myśli). Obecnie mamy także możliwość ustawienia opcji, by nasze urządzenie wymazywało dane z pamięci urządzenia po 10 błędnych próbach podania kodu odblokowującego. Osobiście nie polecam tej opcji, choćby ze względu na wspomniane wyżej przypadki z małymi szkrabami 😛 .

Nie dziwię się Apple, że nie chce wprowadzić czegoś takiego. Kto poczułby się spokojnie, wiedząc, że telefon, który kupił za niemałe pieniądze, może być w każdym momencie sprawdzony? Bo nie wierzę, że urzędy, które miałyby dostęp do takiej furtki w systemie, nie korzystałyby z niej w każdym możliwym przypadku. Piszę, że urzędy, bo również nie wierzę w to, że inne instytucje oprócz FBI nie ubiegałyby się o taki dostęp do urządzenia. Jeśli FBI otrzymałoby taki dostęp, uważam, że każdy inny urząd, agencja, służby itd. – również.

I nagle Apple, które przez lata wyrobiło sobie opinię firmy z bezpiecznymi usługami i urządzeniami, nagle traci te atuty, które są bardzo ważne przy zakupie sprzętu. Chyba że ktoś nie ma nic do ukrycia (vide nasza ustawa o inwigilacji).

Tim Cook miał/ma także rozmawiać z samym Barackiem Obamą na ten temat. W sumie, to się nie dziwię. Sprawa tutaj już nie idzie w miliony, ale w miliardy baksów…

Dajcie znać w komentarzach, co myślicie na ten i inne tematy.

buhh69

  • AdamLokin

    Przy „takim jednorazowym” przeglądzie tygodnia przydałyby się podtytuły „boldem” do poszczególnych akapitów.

  • buhh69

    AdamLokin  niczego nie obiecuję, ale będę to miał na uwadze 🙂